Mówi się, że dla dzisiejszej młodzieży nie ma żadnej świętości, że młodzież jest bardzo rozhulana, że niestety trudno ją czymkolwiek zainteresować, ale to nie jest prawda. Jeśli da się jej to, co może ją ciekawić, to nie będzie w tym nic dziwnego. Niestety wiele domów kultury podąża śladami dzisiejszej edukacji i dostarczają dzieciom nudnych, przestarzałych metod i środków, które tak naprawdę ich nie ciekawią i do niczego się nie nadają. Dzieci i młodzież mają teraz tak dużo rożnych bodźców i często są to bodźce na tyle ciekawe, że ci młodzi ludzie nie chcą podziwiać malarstwa lub uczestniczyć w warsztatach garncarskich, bo to po prostu nie jest dla nich.
Żeby ich w cokolwiek zaangażować, trzeba po prostu znaleźć metodę i dać im to, czego chcą.